Miesięcznie odwiedza nas 200 000 użytkowników!
ODZIAŁY LOKALNE
Kraków
Łódź
Warszawa
Poznań
Toruń
Wrocław
Szczecin
Katowice
Gdańsk
Białystok
PARTNERZY
Park Hotel**** KUR & SPA W. Buczyński
Komfortowy Hotel zaprasza do Świeradowa Zdroju
Hotel Buczyński Medical & SPA
Nowo otwarty 4-gwiazdkowy hotel w górach
Piękno Twojego Wnętrza
Producent mebli tapicerowanych
Kompleksowa obsługa instalatorów
Praktyczne warsztaty dla instalatorów!
Sklep Montersi.pl
Pomoże rozliczyć podatki za 2016 rok
Zakupy i zabawa
Intymne zakupy online
SONDA
Jak Ci się podoba nowa wersja tvnfakty.pl?

Opinie

Edward Miszczak, dyrektor programowy TVN, o TVN:

Pierwszą dużą inwestycją TVN w programy były Fakty. Rozmowy w toku, które pojawiły się później, osiągając wysokie ratingi stały się swoistą "trampoliną" dla ratingu Faktów. Dziś program Uwaga, który należy do najbardziej ratingowych programów TVN, rywalizując bezpośrednio z Wiadomościami, tak naprawdę pracuje dla Faktów. Niedawno wystartowaliśmy z popołudniowym wydaniem Faktów przed 17. i to jest również fragment naszej strategii tej jesieni. Udało nam się zbudować całą gamę pasm stabilizacyjnych, które decydują o wynikach ramówki, a plasują się one w godzinach od 17. do 21.30. Wyniki tych programów jesteśmy w stanie przewidzieć prawie w 100 proc.

[wypowiedź dla "Brief", styczeń 2005 r.]


Iwona Radziszewska, była szefowa TVN Style, o swoim kanale:

 Zależy mi, żeby to była telewizja specjalistów, nie ekspertów, by była żywa, blisko kobiet, które będą ją oglądać. W TVN Style ma być wszystko: kariera kobiety, partnerstwo, moda, uroda. Jak o modzie, to program poprowadzą styliści, jak o urodzie, to wizażystka czy kosmetyczka... Mój własny program nazywa się "Świat według..." i próbujemy w nim pokazać od nieco innej strony popularne kobiety. Były już programy z Grażyną Wolszczak, Natalią Kukulską, Agnieszką Rylik, Joanną Szczepkowską, Manuelą Gretkowską, Kazimierą Szczuką. Udało się wyjść poza powierzchowne wizerunki tych pań. Myślę, że nasze portrety okażą się zaskakujące.

[wypowiedź dla "Vivy", grudzień 2004 r.]


Dorota Warakomska, o "Faktach" i TVN24:

Telewizję oglądam nałogowo, w pracy telewizor mam włączony non stop i gdy tylko jakiś program informacyjny lub publicystyczny się skończy, do czasu rozpoczęcia następnego śledzę TVN24. Pracy własnej, moich kolegów i konkurentów nie wypada mi oceniać, powiem więc tylko, że "Fakty" bez Tomasza Lisa już nie są takie same. Ważna jest nie tylko zawartość programu, ale i osoba, która go prowadzi.

[wypowiedź dla "Press", marzec 2004 r.]


Justyna Pochanke, prowadząca "Fakty", o "Faktach" i TVN24:

Fakty są świetne. Bez nich wydaje mi się, że nie mam tej kropki nad i, nie mam tego ostatniego komentarza Sekielskiego, Sianeckiego. W TVN 24 siada przede mną Nałęcz, Borowski, Miller, Rokita, Celiński, Cimoszewicz. Już nikt nie odmawia i to jest zwycięstwo nad oglądalnością, nad masą, nad wielkimi światłami.

[wypowiedź dla "Gali", maj 2004 r.]


Ewa Drzyzga, prowadząca "Rozmowy w toku", o "Faktach" i TVN24:

Może nie wypada chwalić, bo pracuję w bratniej stacji, ale nie wyobrażam sobie dnia bez TVN 24 . Jeśli nawet nie jest to pora serwisu, ruchomy pasek na dole ekranu gwarantuje mi, że dowiem się, czy wydarzyło się coś ważnego. Komfort słuchania, oglądania i rozumienia tego, co się dzieje, daje mi Anita Werner. Bogdana Rymanowskiego cenię za to, że nie ustępuje i nawet jeśli rozmówca próbuje się wymigać od odpowiedzi, konsekwentnie powtarza pytanie po to, by za trzecim razem zmienić jego formę i uzyskać w końcu odpowiedź. Gdy dzieje się coś wyjątkowego, brawura i lekkość narracji Tomasza Lisa są niezastąpione.

[wypowiedź dla "Gali", maj 2003 r.]


Martyna Wojciechowska, o programie "Misja Martyna":

Nie można w naszym środowisku robić czegoś dobrze i mieć pewność, że zostanie się docenionym. W Misję Martyna wkładam całe serce. Wymyśliłam ten program od początku i jeśli okaże się niewypałem albo jeśli usłyszę, że tylko przejechałam się za pieniądze TVN, to zmieniam zawód i pomysł na życie, bo znaczy to, że nie ma miejsca na takich ludzi jak ja. Nie warto być Don Kichotem i walczyć z wiatrakami.

[wypowiedź dla "Gali", wrzesień 2004 r.]


Waldemar Ostrowski, były członek Zarządu TVN, o TVN:

Wielokrotnie komentując działania programowe TVN w minionych latach, wysuwano zarzut, że stacja prezentuje programy zagraniczne, a nie ma swoich własnych, autorskich. Otóż fragmentem naszej strategii było pokazanie widzowi tego, co jest najlepsze w Europie i na świecie, stąd Big Brother, Milionerzy, Agent czy Ekspedycja Robinson. Te programy dostawały główne nagrody na festiwalach telewizyjnych, a naszym celem było pokazanie widzom tego, co najlepsze. Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, kiedy bardzo trudno jest znaleźć coś, co jest równie atrakcyjne (...). Śmiałbym postawić tezę, że były to ostatnie wielkie formaty telewizyjne, po których tak naprawdę nie pojawił się żaden inny porównywalny z nimi. Z problemem "co potem?" musiały zmierzyć się wszystkie stacje, które nadawały te programy.

[wypowiedź dla "Brief", wrzesień 2005 r.]


Andrzej Skworz, redaktor naczelny "Press", o TVN:

"Fakty" TVN-u po odejściu Lisa są jak spod jednej sztancy, ale poniżej pewnego poziomu nie schodzą. Teraz za nowego szefostwa i "Wiadomości" TVP mają szansę być lepsze. Na razie z niej nie korzystają. Czyżby nie wszystkiemu był winien Robert Kwiatkowski? Michał Wiśniewski w "Jestem, jaki jestem" udowadnia, jak trudno być dziennikarzem. Mam ochotę wskoczyć do telewizora i mu pomóc. Zwłaszcza że Sołtysik siedzi i patrzy z uwielbieniem. Męczę się też wraz z obu prowadzącymi "Maraton uśmiechu". Strach pisać, ale przy nich Pieńkowska i Jeneralski to luzaki. TVN Turbo jest zapowiedzią czasów, gdy każdy będzie miał kanał tematyczny dla siebie. Tylko dlaczego Martyna Wojciechowska do kamery przemawia, zamiast mówić.

[wypowiedź dla "Press", czerwiec 2004 r.]


Marek Nowicki, reporter TVN, o "Faktach":

W "Faktach" TVN staramy się walczyć ze sztampą. Przykładem może być właśnie Wielki Czwartek. W tym dniu w polskich programach informacyjnych telewidz zawsze może obejrzeć to samo. Warszawska katedra, prymas myjący nogi ubogim, ewentualnie obrazki z Mszy Krzyżma. Czy można zrobić coś ponad to? Jak powiedzieć więcej, nie popadając w dewocję? Jak zainteresować tematem ludzi, którzy nie za bardzo identyfikują się z Kościołem? Jest to trudne, zwłaszcza jeżeli trzeba to zmieścić w dwuminutowym materiale. A telewidz jest bardzo wymagający, zwłaszcza gdy chodzi o tematy religijne. Przekonałem się o tym na własnej skórze. Przygotowałem nie tak dawno materiał poświęcony reformie różańca. W czasie jego emisji z dalszego oglądania Faktów zrezygnowało trzysta tysięcy ludzi. Zważywszy, że nasz program ogląda średnio kilka milionów widzów, to jest to liczba znacząca. Taką dokładną wiedzę na temat oglądalności dają badania telemetryczne.

[fragment książki "Suplement wielkopostny..."]


Krzysztof Ibisz, prezenter Polsatu, o  pracy w TVN:

Był to dla mnie trudny moment, czułem się emocjonalnie bardzo związany z tamtym projektem. Stacja dopiero się budowała. Pojechałem do Krakowa. Stacja Wisła (dziś TVN Południe) mieściła się w bazie transportowej, w zrujnowanym biurowcu PRL-owskim. To w ogóle nie wyglądało jak telewizja. Zaczęło się rozkręcać. Źle się czułem po odejściu z TVN. A może nie powinienem się z tym źle czuć, może tak po prostu miało być i tyle?

[wypowiedź dla "Pani", marzec 2005 r.]


Tomasz Lis, redaktor naczelny "Newseek Polska", o TVN24:

TVN 24 to w ostatnich latach jeden z największych sukcesów na polskim rynku mediów. Przyznaję, byłem sceptyczny, bo myślałem, że rynek nie ten, a przedsięwzięcie zbyt ambitne. Ale pomysł był świetny, a jego wykonanie jest doskonałe. Imponujący rozmach. 

Dziś TVN 24 to jazda obowiązkowa w każdym polskim newsroomie. Czasem się śmieję, że kanał ten odniósł nawet zbyt duży sukces, bo korzystając z niego politycy niemal nie znikają z ekranu i mówią nawet, gdy nic do powiedzenia nie mają. TVN 24 razem z Internetem niezwykle skróciły cykl informacyjny. Wszystko - akcja, reakcja - dzieje się w rytmie minut i godzin, a nie dni. 

Świetna oprawa graficzna, piękne studio, świetni czołowi dziennikarze. Lubię magazyny Justyny Pochanke i Bogdana Rymanowskiego, który jest w nich nieskończenie lepszy niż w Faktach. Gigantyczną pracę wykonał przez lata Roman Młodkowski, który - jeśli idzie o telewizyjne dziennikarstwo ekonomiczne - reprezentuje poziom światowy. Świetni są w szkle kontaktowym Grzegorz Miecugow i Tomasz Sianecki.

[wypowiedź dla WirtualneMedia.pl, sierpień 2006 r.]


Mariusz Ziomecki, publicysta "Przekroju", o nowym studiu "Faktów":

W tej chwili studio wydaje się trochę pustawe, jest ogromny videowall, a Kamil Durczok wydaje się przy nim trochę jak „pestka w stodole”. Widać, że jeszcze uczą się tej techniki. Przy poprzednich scenografiach też wprowadzano korekty, był początkowo wysuwany ekran, kosmiczny fotel, a potem to wszystko się uspokajało.

Zawsze jest tak na początku, że nowe studio się nie podoba, dopiero po jakimś czasie człowiek się przyzwyczaja. TVN od początku nadawania ma nowoczesne studia, nie zrezygnowali z pozycji lidera. Myślę, że wymyśli jeszcze jak ciekawie wykorzystać to studio. Videowall jest podłużny, podczas gdy obecnie telebimy stają coraz bardziej wysokie. Duży plus za kreatywność.

[wypowiedź dla WirtualneMedia.pl, październik 2012 r.]


Marek Kacprzak, dziennikarz Polsat News, o TVN24 Biznes i Świat:

Budowa nowego kanału telewizyjnego opartego na łączeniu tematyki, która w założeniu, i jak wynika z badań, nie jest chętnie oglądana, nie należy do łatwych zadań.

TVN 24 Biznes i Świat próbuje to robić wykorzystując model kreowania i przekazywania newsów znany z TVN 24, który stacja ta doprowadziła do perfekcji. Ten sam styl, te same rozwiązania, ten sam wzorzec. To oznacza, że treści są bardzo dobrze przekazywane. Widać profesjonalizm w tworzeniu modelu wyjściowego. Nieźle skrojone studio, bardzo dobra oprawa, czytelna grafika, wyraźne mapy. Wszystko to sprawia, że TVN 24 Biznes i Świat ogląda się dobrze. 

Na razie jeszcze widać, że ekipa realizatorska nie okrzepła i zdarzają się błędy. Błędy zdarzają się też prowadzącym program na żywo, zwłaszcza, gdy trzeba wyjść poza schemat klasycznego serwisu i komentować na bieżąco to, co dzieje się, jak np. zamach w Libanie. To może być największym problemem stacji. Bardzo szybko będzie widać, kto z prowadzących orientuje się w tematyce, a kto nie. A cały świat, to naprawdę sporo do ogarnięcia. 

Trudno przewidzieć sukces stacji w wynikach oglądalności. Z jednej strony osób, które chcą oglądać to co dzieje się na rynkach finansowych i w świecie jest niewielki. A z drugiej, nie wiem, czy TVN 24 Biznes i Świat ma aż taki potencjał i możliwości, by wygrać z CNN czy BBC, czyli z kanałami które są wybierane przez tych widzów, którzy mają większe potrzeby niż znajomość tematyki krajowej. 

Debiut nowego kanału na pewno może mieć dobry wpływ na inne kanały informacyjne. Być może coraz więcej Polaków uzna, że informacje zagraniczne i ekonomiczne są istotne, skoro jedna ze stacji telewizyjnych poświęca się tylko temu.

[wypowiedź dla Press.pl, styczeń 2014 r.]


Jakub Kurasz, były redaktor naczelny "Gazety Giełdy Parkiet", o TVN24 Biznes i Świat:

Na pewno nowy kanał Grupy TVN ma możliwość zdobycia większej widowni niż TVN CNBC. Poszerzenie spektrum zainteresowania redakcji o sprawy międzynarodowe daje taką szansę, ale wymagać będzie dużo pracy

Największy problem widzę w relacjach ze starszą stacją informacyjną grupy, czyli TVN 24. Chodzi mi głównie o balansowanie tematami zagranicznymi między tymi kanałami. Osoba, która równocześnie ogląda TVN 24 i TVN Biznes i Świat może nie dostrzec od razu różnic w danej informacji w obu stacjach. Od kunsztu dziennikarza będzie zależało, czy w relacji do TVN 24 Biznes i Świat jego przekaz będzie pogłębiony o dodatkowe treści. Dobrym przykładem, że taka sytuacja może mieć miejsce, było środowe połączenie na żywo reportera z Soczi. Na początku był przekaz dla TVN 24 Biznes i Świat później dla stacji macierzystej dziennikarza TVN 24 - w tym przypadku obie relacje niewiele się różniły.

Czas nadawania i specyfika komunikatu nowej stacji będą wymagać od reporterów grupy TVN zdobywania nowych umiejętności. Dlatego kluczem do sukcesu jest nie tylko determinacja szefów obu anten, ale i utrzymywanie unikalności obu redakcji, bo w końcu obie stacje są ważne i szefowie powinni takie podejście wcielić w życie.

Cieszę się, że nowy kanał nie zatracił jednak swojego dotychczasowego podejścia do tematów gospodarczych. Jestem fanem sekcji biznesowej i jej dziennikarzy. Trzymają poziom, a i sporo nowych twarzy rokuje, że nadal będzie to stacja na wysokim poziomie. 

Z kolei wieczorne rozmowy zagraniczne Bartka Węglarczyka mogłyby stać się realną konkurencją dla politycznego programu Moniki Olejnik w TVN 24, gdyby zaczynały się o tej samej porze.

[wypowiedź dla Press.pl, styczeń 2014 r.]


Zbigniew Niemczycki, Prezes Polskiej Rady Biznesu, o TVN24 Biznes i Świat:

Bardzo mi się podoba stacja, nie dlatego, że u was jestem. Oglądam sobie od początku i uważam, że ta stacja odbierze część TVN24, które staje się typowo newsowym, dobrym newsowym programem, natomiast zauważyłem, że jest to zupełnie inaczej podawana wiadomość o biznesie - nie proferskim językiem, a bardziej takim zjadliwym dla normalnego człowieka, a jednocześnie jest informacja dla ludzi biznesu i te informacje ze świata, te ciekawostki, sposób podawania ich, przyciąga inną publiczność.

[wypowiedź dla telewizji TVN24 Biznes i Świat, styczeń 2014 r.]


Wspomnienia pracowników TVN, zebrane z okazji piętnastolecia stacji:


Grzegorz Miecugow, twórca „Faktów” i TVN24, prowadzący „Fakty”, „Big Brother”, obecnie gospodarz „Szkła Kontaktowego”:

Kilka dni przed startem, czyli w końcówce września odwiedziłem ówczesnego szefa policji Marka Papałę, którego poznałem kilka lat wcześniej, i z którym byłem nawet po imieniu. To ja poprosiłem o spotkanie, bo zależało Mio bardzo na tym, żeby 3 października, w pierwszych „Faktach” pokazać relację „na żywo” z jakiegoś dużego wydarzenia. Oczywiście nie miałem zamiaru namawiać Papałę do zorganizowania jakiejś katastrofy dla potrzeb TVN, chodziło mi raczej o to, żeby – jeżeli coś się wydarzy – informacje o tym jak najszybciej trafiły do nas, czyli do „Faktów”. Mieliśmy wtedy jeden wóz satelitarny, i było dla nas bardzo ważne, byśmy wiedzieli wszystko jak najwcześniej, by ten wóz mógł gdzie po prostu dojechać. I rzeczywiście, 2 października zadzwonił do mnie jeden z zastępców Papały, z informacją, że na Bałtyku trwa akcja ratunkowa, bo jakiś trawler dryfuje. Podziękowałem, ale my o tym trawlerze wiedzieliśmy już od kilku godzin, a wóz był w drodze na wybrzeże. Wejście stamtąd miała Iwona Radziszewska. Wejście – dodam – bardzo nieudane, ale to już zupełnie inna historia….

[wypowiedź dla serwisu tvnfakty.pl, październik 2012 r.]


Patrycja Redo-Łabędziewska, dziennikarka i prowadząca „Fakty”, szefowa pionu informacji w TVN Warszawa i TTV, prowadząca „Czarno na białym” w TVN24:

Sam start telewizji 3 października 1997 pamiętam, jak przez mgłę. Wielkie emocje. Dużo ludzi w jednym studiu. Znane twarze. Młode wilki. Zamieszanie. Niepewność...
Lepiej pamiętam to, co było przed startem. Trzy miesiące przygotowań. Budynek stacji przy Augustówki nie był jeszcze gotowy. Ekipa Faktów "urzędowała" w dwóch wynajętych w okolicy willach. Tam odbywały się nasze pierwsze kolegia. Właściwie to za dużo powiedziane. Większość z nas nie miała doświadczenia telewizyjnego (albo niewielkie, bo zaciąg był głównie radiowy), więc przechodziliśmy przyspieszony kurs "myślenia obrazem", współpracy z operatorami, samodzielnego montowania oraz występowania przed kamerą.
Z tego okresu mam dwa szczególne wspomnienia.

Pierwsze - zajęcia z prof. Młynarczykiem, który dał nam solidną praktyczną lekcję języka polskiego - poprawnej wymowy, właściwego akcentowania, interpretacji tekstów. On pierwszy postawił nas - młodych gniewnych - przed kamerą i obnażył, jacy jesteśmy sztuczni, spięci,  nieporadni w prostych wypowiedziach, czasem zabawni, choć wcale nie o taki efekt nam chodziło (mieliśmy przecież robić poważny program!) Bardzo inspirujące spotkania. Potem przez wiele lat, już jako prowadząca programy, chodziłam do profesora na lekcje.

Drugie wspomnienie - to kolaudacje naszych materiałów i programów przez Mariusza Waltera. Spokojna, ale bezlitosna krytyka naszych pierwszych telewizyjnych kroków. Nic nie uszło jego uwadze - żadne przypadkowe zdjęcie, nieprzemyślany kadr, źle ustawione światło, niepoprawna "sklejka" na montażu, o błędach merytorycznych nawet nie wspominając. Nic, tylko usiąść i płakać. Albo uciekać. Ta bezlitosna krytyka była jednak bardzo mobilizująca. Nieliczni uciekli. Nie wiem, co Mariusz Walter wtedy o nas myślał (rokujący? beznadziejni? nauczą się? nic z nich nie będzie?), ale dał nam duży kredyt zaufania, cierpliwie tłumaczył, zamiast łajać - robił zabawne uszczypliwości. Takich kolaudacji nigdy już potem nie było. Nie było czasu. Było za to (i wciąż jest) dużo emocji, szczególnie oczywiście, jak coś poszło (idzie) nie tak.

Po 15 latach, gdy TVN jest wielką korporacją, trudno uwierzyć w to, że początki były takie kameralne. Jakaś telewizja, w jakieś willi, 30 może 40 osób i kucharz, który rano sprawdzał listę obecności i dopiero brał się za gotowanie obiadu.
Trochę to wszystko brzmi sentymentalnie, ale ... to w końcu wspomnienie ;)

[wypowiedź dla serwisu tvnfakty.pl, październik 2012 r.]


Agnieszka Wróblewska, gospodyni programu „Twój Problem, Nasza Głowa”, teleturniejów interaktywnych, programów iTVN i „Zmagań miast”, reporterka „Dzień Dobry TVN”:

 15 lat temu byłam o 15 lat młodsza :) o czym przypominają mi ówcześni moi widzowie. Prowadziłam program dla dzieci „Twój problem – nasz głowa”. Zdarza mi się, że zaczepia mnie dzisiaj ktoś- dorosły- wydaje mi się w moim wieku i przyznaje, że jako dziecko był widzem tego programu. Pocieszające jest to, że mnie poznaje :) Z tamtego czasu pamiętam duży zapał, energię, radość z tego, że powstaje coś nowego. Acha, i nie miałam telefonu komórkowego…

[wypowiedź dla serwisu tvnfakty.pl, październik 2012 r.]

 

 

 


Jolanta Konopka, prowadząca „TVN Fakty Południe”, „Superwizjer”:

Piętnaście lat temu było pięknie. Duma mnie rozpierała, bo z cudownymi ludźmi tworzyłam początek TVN. Jestem tu od pierwszych chwil- po drodze było dużo pracy i jeszcze więcej przeróżnych emocji. To jest moje miejsce, które po tych piętnastu latach kocham tak samo.

 

 

[wypowiedź dla serwisu tvnfakty.pl, październik 2012 r.]

 

 

 




Katarzyna Sławińska, reporterka działu zagranicznego „Faktów”, prowadząca popołudniowe wydania „Faktów”:

Emocje były ogromne. Niemal obezwładniająca trema z jednej strony, z drugiej ekscytacja i radość, że wreszcie ruszamy. Próbowaliśmy od kilku tygodni. To był tzw. „suchy pedalarz”.  Ćwiczyliśmy przygotowywanie tematów, pojedynczych relacji, potem całego serwisu. Raz wychodziło, raz nie.
Teraz też nie było gwarancji, że się uda.

Nasza niewielka zagraniczna redakcja miała się zająć trzęsieniem ziemi we Włoszech. W agencjach nie było odpowiednich zdjęć, pozostało nam tylko poproszenie grafików o wykonanie  mapki i nagranie telefonicznej relacji korespondenta PAP-u, który z nami współpracował.  Na antenie pojawiło się tego kilkadziesiąt sekund, my denerwowaliśmy się tak jakbyśmy mieli przygotować co najmniej połowę całego programu.

Bardzo się cieszę, że współtworzyłam pierwsze wydanie Faktów 3 października 1997 roku. Bardzo się cieszę, że dokładnie 15 lat później tego dnia też jestem w pracy.

 

[wypowiedź dla serwisu tvnfakty.pl, październik 2012 r.]

Mateusz Bugajski
Hotel Buczyński Medical & SPA
Park Hotel KUR & SPA
NASZE WYWIADY
FAKTY TVN