Piłka nożna - czyli o harataniu w gałę (LM, Ekstraklasa, inne rozgrywki)

Dyskusje o wszystkim, m.in. radiu, internecie i prasie.

Moderator: Łukasz

Maciek_POZ
Fanatyk :)
Fanatyk :)
Posty: 6362
Rejestracja: niedziela 27 gru 2015, 22:25
Lokalizacja: Kraina Kwitnącej Pyry :)

Re: Piłka nożna - czyli o harataniu w gałę (LM, Ekstraklasa, inne rozgrywki)

Post autor: Maciek_POZ »

Ekstraklasa szkiełkiem i okiem (cz.5)

Liga wystartowała w tym roku wyjątkowo szybko, bo już 29 stycznia. Znakiem zapytania było, jak na rozgrywki wpłynie zarówno pandemia COVID-19, jak i pogoda. Szczęśliwie rozgrywki trwają, a szalejąca w połowie lutego zima była przyczyną odwołania zaledwie jednego meczu. Co wydarzyło się w ostatnich kolejkach?

Pogoń po mistrzostwo
Przepisem na sukcesy w lidze może być żelazna konsekwencja i dyscyplina w defensywie. Szczecinianie stracili najmniej goli, nie zmieniła tego nawet porażka z krakowską Wisłą. Fakt, że była ona brzemienna w skutkach, bo Granatowo-Bordowi stracili pozycję lidera na rzecz Legii. Nie zmienia to faktu, że w tym momencie sezonu wydają się być wespół z drużyną ze stolicy najpoważniejszymi kandydatami do mistrzostwa, z już kilkupunktową przewagą nad trzecim w tabeli Rakowem (z którym w bezpośrednim meczu Pogoń wygrała). A propos drużyny z Jasnej Góry...

Blask Rakowa przygasa
Chwalony za efektowną i skuteczną grę w rundzie jesiennej zatracił swoje walory. Od początku roku przegrał ze wspomnianą Pogonią, z Legią i Lechią. Zasakuje to tym bardziej, że zespół nie został w przerwie zimowej osłabiony, a wręcz wzmocnił się doświadczonym Mateuszem Wdowiakiem czy perspektywicznym Iwo Kaczmarskim. Czyżby taktyka drużyny Marka Papszuna została rozszyfrowana przez rywali? Czy nowy bramkarz Dominik Holec jest na podobnym poziomie co Jakub Szumski, który opuścił Częstochowę? Jednak te dylematy są niczym w porównaniu z tym co dzieje się w Poznaniu.

Degrengolada Lecha
Zespół Dariusza Żurawia, chwalony wczesną jesienią za efektowną grę, czy awans do fazy grupowej Ligi Europy, zaczął dołować pod koniec rundy jesiennej. Przerwa miała dać czas na regeneracje piłkarzom, a zarządowi na wzmocnienia, które były koniecznością, choćby z powodu odejścia Jakuba Modera. Z zespołu wypożyczono Karlo Muhara i Djordje Crnomarkovica, którzy nie zbierali dobrych recenzji za swoją grę. Stabilność w kulejącej defensywie miał dać wracający z Włoch Bartosz Salamon, a Modera miał zastąpić zakontraktowany wcześniej Szwed Jesper Karlstroem. Ten pierwszy szybko doznał kontuzji, zaś drugi nie potrafi wejść w buty obecnego zawodnika Brighton. Remisy z Górnikiem i Zagłębiem, porażka z Wisłą Płock sprawiły, że poznańska Lokomotywa, zamiast ruszyć z werwą w kierunku czołówki, wrzuciła wsteczny w kierunku dołu tabeli. Cierpliwość tracą powoli kibice, którzy żądają dymisji dyrektora sportowego Tomasza Rząsy, a w mieście pojawiło się wiele transparentów - od ironicznych ("Transferowy rekord macie, a w gablocie stare gacie") po dosadne ("K... mać, Kolejorz grać"). Tymczasem nad morzem sytuacja zmierza ku lepszemu

Pożar w Lechii ugaszony(?)
Po kompromitującej porażce w Pucharze Polski z Puszczą Niepołomice, kibice "Lwów Północy" postanowili w niezapowiedziany sposób "odwiedzić" swoją drużynę, bo chcieli ich "zmotywować" do lepszej postawy na boisku. Kto wie, czy to nie poskutkowało, bo Lechia zaczęła wygrywać: wpierw z Rakowem, a teraz z Górnikiem, co daje na ten moment całkiem niezłe piąte miejsce i większy spokój trenera Piotra Stokowca o posadę, gdyż w Gdańsku pojawiały się już głosy o jego zwolnieniu. Z kolei w Krakowie...

Probierz pozostał, Cracovia nie wygrywa
Trener Cracovii zaskoczył wszystkich, gdy podczas konferencji prasowej po meczu z Wartą powiedział, że podaje się do dymisji zarówno ze stanowiska trenera jak i wiceprezesa, motywując to faktem przepracowania i chęci spędzenia czasu z rodziną. Jednak właściciel klubu przekonał go do zmiany decyzji. Mogło to wpłynąć na morale drużyny, bo wyniki pozostawiają wiele do życzenia - Pasy nie wygrały w 2021 roku ani jednego meczu w lidze! Zaliczyli porażki z Wartą (której zrewanżowali się w Pucharze Polski), Pogonią i zremisowali z niżej notowanymi Podbeskidziem i Stalą. Tymczasem rywalowi zza miedzy idzie znacznie lepiej, bowiem Wisła w czterech meczach (z Piastem, Jagiellonią, Śląskiem i Pogonią) zgromadziła siedem punktów.

Urokiem naszej Ekstraklasy jest to, że jest nieprzewidywalna. Choć powoli klaruje się sytuacja na czele, to w dole tabeli zapowiada się walka do ostatnich kolejek. Kto by pomyślał, że pośród drużyn zagrożonych spadkiem, oprócz beniaminków znajdą się zdobywca Pucharu Polski i wicemistrz z poprzedniego sezonu?
https://www.youtube.com/watch?v=2CvlKVZsUUs Wspomnienia to jedyne co nam pozostaje
Nieoficjalny fanklub Agnieszki Cegielskiej - o pogodzie i nie tylko ;)
http://agnieszkacegielskanfc.wordpress.com ZAPRASZAM!
Maciek_POZ
Fanatyk :)
Fanatyk :)
Posty: 6362
Rejestracja: niedziela 27 gru 2015, 22:25
Lokalizacja: Kraina Kwitnącej Pyry :)

Re: Piłka nożna - czyli o harataniu w gałę (LM, Ekstraklasa, inne rozgrywki)

Post autor: Maciek_POZ »

Za nami 2/3 sezonu - po 20 kolejkach mamy zdecydowanego lidera, niektóre drużyny zaczął dopadać kryzys, inne jakby z niego wychodzą. Warto wspomnieć że ostatnio w Ekstraklasie padały przepiękne bramki, a gole Szysza, Alvesa czy Trałki mogłyby spokojnie kandydować do najpiękniejszych w Europie. Przed Wami kolejne subiektywne podsumowanie, tego co w naszej lidze działo się najciekawszego.

Drużyna Warta utrzymania?
Mimo porażki w derbach Poznania (drugi raz zresztą), "Swojska Banda" trenera Tworka metodycznie zbiera punkty i ma już niezłą przewagę nad strefą spadkową. Mało kto na początku sezonu przewidywał, że drużyna, która ma najmniejszy budżet w lidze, awansowała przez baraże i cały czas gra de facto na wyjeździe na stadionie w Grodzisku Wielkopolskim, swoją może dość toporną, ale niepozbawioną zaangażowania grą zmierza do pewnego utrzymania. Ostatnio pokonali na wyjeździe gliwickiego Piasta i "u siebie" płocką Wisłę. Drużyna jest umiejętnie wzmacniana - istotne role pełnią bramkarz Adrian Lis, wypożyczony z Pogoni Maciej Żurawski, od debiutu błyszczy Makana Baku, a drugą młodość przeżywa Łukasz Trałka. Ten ostatni nie zagra w prestiżowym meczu z Legią, ale to nie oznacza, że liderujących warszawian czeka w tym meczu spacerek. Tymczasem u lokalnego rywala...

Po osiągnięciu dna trzeba się odbić
Porażka z Rakowem Częstochowa w 1/4 finału Pucharu Polski prawdopodobnie przekreśliła plany Kolejorza na zdobycie jakiegokolwiek trofeum w tym sezonie. Druga drużyna ligi pod względem budżetu i wartości kadry załapała pod koniec minionego roku kryzys, z którego nijak nie mogła się wygrzebać. Lista remisowych i przegranych meczów rosła w oczach, udział w przyszłorocznej edycji europejskich pucharów zaczął stawać się mrzonką. Czy aby na pewno? Lech wygrał trzy mecze z rzędu - ze Śląskiem, który zawsze jest trudnym rywalem, we wspomnianych już derbach z Wartą i ostatnie, bardzo ważne zwycięstwo z Pogonią. Tym samym Kolejorz wziął rewanż za upokarzającą porażkę 0:4 z grudnia, która była jedną z najwyższych na przestrzeni ostatnich lat! W dodatku szczecinianie byli na swoim boisku niepokonani w tym sezonie - lepszego motywacyjnego nomen omen kopa, chyba nie ma. Do podium jest tylko lub aż 7 punktów i bezpośrednie mecze z będącymi wyżej Lechią, Legią i Rakowem. W Poznaniu jedni mówią że jaskółki wiosny nie czynią, inni mówią o końcu kryzysu - podobnie mówią zresztą w Piaście Gliwice, przyszłym rywalu Lecha.

Górnośląska (mała) stabilizacja
Zespół całkiem niedawnego Mistrza Polski na początku sezonu miał potężne problemy. Długo okupował ostatnie miejsce, nie mając na koncie żadnego zwycięstwa. Włodarze klubu wytrzymali jednak ciśnienie, zaufali trenerowi Fornalikowi, który doprowadził Piasta do środka tabeli. W ostatnich czterech meczach zdobył 7 punktów na 12 możliwych, co nie jest złym wynikiem. Tymczasem w pobliskim Zabrzu nastroje są nieco gorsze - co prawda górnicy byli wyżej w tabeli, ale ostatnie wyniki optymizmem nie napawają - wygrana z ostatnią w tabeli Stalą, porażki z Lechią i Legią i remis z niżej notowaną Wisłą Kraków. Żeby było ciekawiej obie górnośląskie drużyny są w samym środku tabeli. Zaś w czołówce...

Zadyszka ligowych tygrysów
Chwalone za boiskową postawę zespoły Pogoni i Rakowa przestały regularnie punktować. Portowcy całkiem niedawno byli liderami Ekstraklasy, sam chwaliłem ich w poprzednim felietonie, jednak przegrali trzy mecze z rzędu i perspektywa walki o mistrzostwo się oddaliła. Z kolei piłkarze spod Jasnej Góry po serii porażek z początku rundy jakby odzyskiwali formę - wygrana z Zagłębiem na wyjeździe, wyeliminowanie Lecha z Pucharu Polski, ale z drugiej strony ciężkie mecze z Podbeskidziem i Cracovią, a to zespoły z dołu tabeli. Swoją drogą...

Kto pożegna się z Ekstraklasą?
Odpowiedź nie jest łatwa, co wskazuje niedoszacowanie poznańskiej Warty przez znacznie lepszych ode mnie ekspertów piłkarskich. Na ten moment wytworzyła się strefa spadkowa z zespołami poniżej 20 punktów - są w niej będąca w kryzysie Cracovia, która w 2021 roku nie wygrała ani razu(!), oraz Podbeskidzie i Stal, w których zmiany trenerów w trakcie rozgrywek nie przełożyły się znacząco na wyniki. W 21. kolejce czeka nas "mecz na przeciwległym szczycie" właśnie pomiędzy drużynami z Bielska-Białej i Mielca. Może mieć on newralgiczne znaczenie dla wyłonienia potencjalnego spadkowicza.
https://www.youtube.com/watch?v=2CvlKVZsUUs Wspomnienia to jedyne co nam pozostaje
Nieoficjalny fanklub Agnieszki Cegielskiej - o pogodzie i nie tylko ;)
http://agnieszkacegielskanfc.wordpress.com ZAPRASZAM!
maxxx
Fanatyk :)
Fanatyk :)
Posty: 5043
Rejestracja: poniedziałek 11 gru 2006, 23:58
Lokalizacja: Płd PL

Re: Piłka nożna - czyli o harataniu w gałę (LM, Ekstraklasa, inne rozgrywki)

Post autor: maxxx »

Mało ciekawa zrobiła się liga.

Legia mistrzem.Oklep od byle kogo w każdych eliminacjach europejskich.

Pogoń, Raków, może Lechia powalcza o pudło.

Spadek?Stal lub Podbeskidzie.

A tu jeszcze +2 kluby powitamy.Wolałbym ligę lepszą jakościowo niż większą ilościowo.
Joanna Kryńska -magical journalist Tvn24 !
Meteor
Fan Forum
Fan Forum
Posty: 3302
Rejestracja: niedziela 03 sie 2014, 13:55

Re: Piłka nożna - czyli o harataniu w gałę (LM, Ekstraklasa, inne rozgrywki)

Post autor: Meteor »

maxxx pisze: piątek 19 mar 2021, 13:25 A tu jeszcze +2 kluby powitamy.Wolałbym ligę lepszą jakościowo niż większą ilościowo.
Ja się nawet zastanawiam czy nie lepszy by był format taki jak w Szkocji - 12 klubów w Ekstraklasie i 4 rundy (38 kolejek w sezonie).
Nie wrzucam screenów na inne fora ani strony. Ewentualne kopie moich postów lub ich fragmentów nie są mojego autorstwa.
Maciek_POZ
Fanatyk :)
Fanatyk :)
Posty: 6362
Rejestracja: niedziela 27 gru 2015, 22:25
Lokalizacja: Kraina Kwitnącej Pyry :)

Re: Piłka nożna - czyli o harataniu w gałę (LM, Ekstraklasa, inne rozgrywki)

Post autor: Maciek_POZ »

Reforma ligi to zawsze był mocno dyskutowany temat
Jadąc od połowy lat 90.:
- nasza liga jest za duża, dlatego zmniejszymy ją do 16 drużyn
Na początku lat 00.:
- to może zróbmy podział na dwie grupy, a potem mistrzowska i spadkowa
Przetrwało jeden sezon. Nieee, jednak jedźmy klasycznie 30 kolejek.
Ale jednak meczów jest mało, nawet piłkarze narzekają...
To zróbmy podział na grupy po sezonie zasadniczym
- mamy 37 kolejek, fajnie, nawet sprawia że zespoły o coś walczą...
Teraz z kolei jest za dużo, zwłaszcza dla pucharowiczów
- to może jednak wróćmy do 18 drużyn, zawsze trzy kolejki mniej
Czy jesteśmy silniejsi niż 20 lat temu... nie sądze. Choć stadiony ładniejsze :P
https://www.youtube.com/watch?v=2CvlKVZsUUs Wspomnienia to jedyne co nam pozostaje
Nieoficjalny fanklub Agnieszki Cegielskiej - o pogodzie i nie tylko ;)
http://agnieszkacegielskanfc.wordpress.com ZAPRASZAM!
Maciek_POZ
Fanatyk :)
Fanatyk :)
Posty: 6362
Rejestracja: niedziela 27 gru 2015, 22:25
Lokalizacja: Kraina Kwitnącej Pyry :)

Re: Piłka nożna - czyli o harataniu w gałę (LM, Ekstraklasa, inne rozgrywki)

Post autor: Maciek_POZ »

Ekstraklasa szkiełkiem i okiem (cz.7)
Po 23. kolejce wydaje się jasne, kto wygra rywalizacje o tytuł Mistrza Polski, jednak trwa walka o czołowe miejsca dające prawo gry w europejskich pucharach. Niełatwo również wskazać "pechowca", który w tym roku opuści szeregi najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Zapraszam do przeglądu ostatnich wydarzeń.

W Warszawie mrożą szampany

Za nami mecz na szczycie w którym lider zmierzył się z wiceliderem i było to dość jednostronne widowisko. Po pół godzinie legioniści z Tomasem Pekhartem na czele wybili szczecinanom z głowy marzenia o sukcesie, strzelając cztery gole. Potem mogli sobie pozwolić na luz, co Portowcy dwukrotnie wykorzystali. Drużyna z Łazienkowskiej ma na siedem kolejek przed końcem 10 punktów przewagi i tylko kataklizm mógłby pozbawić ich końcowego triumfu w lidze. Pomyśleć, że na początku sezonu ta sama drużyna po meczu z Karabachem z hukiem odpadła z europejskich rozgrywek, a Aleksandara Vukovica zastąpił Czesław Michniewicz. To zupełnie inaczej niż u największego rywala, a przynajmniej tak typowanego...

Będzie nowy mistrz Wielkopolski?

Piłkarska rzeczywistość w Poznaniu jest pełna paradoksów. Po zwycięstwie nad Pogonią wydawało się, że Lech ma wielomiesięczny kryzys za sobą. Później przyszły jednak mecze, które wręcz trudno wytłumaczyć. Wpierw na Bułgarską przyjechała Jagiellonia, która zaliczała "dołek", zmieniła trenera, do przerwy przegrywała 2:1, a na domiar złego na początku drugiej połowy wskutek czerwonej kartki dla Augustyna grała w "dziesiątkę". Mimo to strzeliła dwie bramki i ostatecznie wygrała. Było to tym boleśniejsze, że mecz był transmitowany w ogólnodostępnej telewizji. Kolejnym rywalem "na przełamanie" miała być Cracovia i aż trudno sobie to wyobrazić, ale historia się powtórzyła - Kolejorz prowadził 0:1, ale ostatecznie przegrał 2:1, co dało "Pasom" pierwsze zwycięstwo w tym roku, które może mieć znaczący wpływ w ich walce o utrzymanie. Spadek na 10.miejsce przelał czarę goryczy, a trener Dariusz Żuraw podał się do dymisji - podobno jego następcą ma zostać Maciej Skorża, który jako ostatni zdobył z Lechem mistrzostwo w 2015 roku.
Czy nastroje w stolicy Wielkopolski są grobowe? Niekoniecznie. Na czarnego konia wyrasta Warta Poznań, która w pokonanym polu zostawiła ostatnio Górnika Zabrze, a w poprzednich kolejkach "Zieloni" pokonali Wisłę Płock i Podbeskidzie i postawili się Legii na ich stadionie, choć przegrali 3:2. Lech musiał, ale nie dał rady, tymczasem Warta może i ma już tylko pięciopunktową stratę do trzeciego w tabeli Rakowa i jeżeli w kolejnych meczach (ze Stalą Mielec i wspomnianymi częstochowianami) wyniki będą korzystne, to w Poznaniu mogą być europejskie puchary, tyle że nie do końca tam, gdzie się spodziewano... Jest jednak inny pretendent do rewelacji ligi

Piast Gliwice Redivivus

Na początku sezonu drużyna Waldemara Fornalika zawodziła na całej linii. Po siedmiu kolejkach zamykali tabelę z jednym punktem! Mimo to zarząd klubu nie wyrzucił byłego selekcjonera, który opanował sytuację i mozolnie zdobywał punkty. Dziś Piast jest najlepszą drużyną na Górnym Śląsku, zajmuje piąte miejsce i walczy o czołowe lokaty. Warto dodać, że w ostatnich czterech meczach na 12 możliwych punktów zdobył 10 co powinno budzić szacunek. O ile w Gliwicach mogą w przyszłość patrzeć ze spokojem, o tyle na Dolnym Śląsku już tak nie jest

Nowa miotła we Wrocławiu, czy również w Lubinie?
Trzeba uczciwie powiedzieć, Śląsk w tym roku nie zachwycał. Wygrał jeden mecz z Pogonią, poza tym tracił punkty z niżej notowanymi zespołami jak Stal czy Cracovia. Miejsce w górnej części tabeli zawdzięczał dobrym wynikom z jesieni. Mówiono, że dni trenera Lavicki są policzone i rzeczywiście - zastąpił go Jacek Magiera, który w debiucie pokonał Jagiellonię. Tymczasem defensywa regionalnego rywala wrocławian stała się powszechnie obiektem drwin, pewnie z przerażeniem patrzy na to dyrektor sportowy Lubomir Guldan, były obrońca Zagłębia. Lubinianie notują serię porażek: 0:2 z Górnikiem, 0:4 z Legią i 1:3 z Lechią. Brak zwycięstw w kolejnych meczach może przypieczętować los Martina Seveli.

Na dole bez zmian
W strefie spadkowej cały czas są trzy drużyny - Stal, Podbeskidzie i Cracovia. Każda z nich próbuje zdobywać punkty - w tej kolejce udało się to krakowianom i bielszczanom, za to w poprzedniej wszystkie trzy solidarnie przegrały. Pokazuje to, że walka będzie trwać do samego końca, tym bardziej że różnice w tabeli są niewielkie.
https://www.youtube.com/watch?v=2CvlKVZsUUs Wspomnienia to jedyne co nam pozostaje
Nieoficjalny fanklub Agnieszki Cegielskiej - o pogodzie i nie tylko ;)
http://agnieszkacegielskanfc.wordpress.com ZAPRASZAM!
Maciek_POZ
Fanatyk :)
Fanatyk :)
Posty: 6362
Rejestracja: niedziela 27 gru 2015, 22:25
Lokalizacja: Kraina Kwitnącej Pyry :)

Re: Piłka nożna - czyli o harataniu w gałę (LM, Ekstraklasa, inne rozgrywki)

Post autor: Maciek_POZ »

Etatowy finalista kontra stulatek - kto wygra?

Tytuł może intrygować, ale już wyjaśniam: w dniu Święta Flagi, 2 maja odbędzie się finał Pucharu Polski. Zagrają w nim Arka Gdynia, dla której to już trzeci taki mecz na przestrzeni pięciu lat i Raków Częstochowa, który w tym roku obchodzi setną rocznicę istnienia.
Co wydarzyło się w półfinałach tych rozgrywek? Żółto-Niebiescy, którzy obecnie grają w 1. lidze musieli w półfinale pokonać ekstraklasowego, w dodatku znajdującego się w czołówce Piasta Gliwice i dokonali tego 7 kwietnia. W meczu lepsze wrażenie pozostawili Ślązacy, ale to zespół znad morza lepiej wykonywał rzuty karne, które zakończyły się wynikiem 4:3. Z kolei po tygodniu częstochowianie musieli walczyć z broniącą tytułu Cracovią i to na ich stadionie. Tutaj mecz skończył się w regulaminowym czasie i działo się o niebo więcej. Jednak od początku: w pierwszej części Raków przeważał, co udokumentował gol Araka, znanego niegdyś z występów w Lechii i Legii. Po przerwie gospodarze zaczęli grać lepiej, ale dopiero końcówka dodała rumieńców - wpierw czerwoną kartkę za dość brutalny faul zgarnął grający dla krakowian Piszczek, ale dość szybko doszło do wyrównania mimo osłabienia składu, a strzelcem był Rodin. Wydawało się szykuje się dogrywka, ale niegrający wielkich zawodów Gutkovskis znalazł się we właściwym miejscu i po trzech minutach przywrócił prowadzenie "Medalikom", którego mimo sześciu doliczonych minut już nie oddali. To spory sukces w historii klubu spod Jasnej Góry, który całkiem nieźle poczyna sobie w Ekstraklasie, w dodatku nie grając na swoim stadionie. Teraz zawodnicy trenera Papszuna mają szansę na to, aby zapisać się w historii nie tylko Częstochowy, ale i polskiego futbolu.
Zdobywca Pucharu Polski będzie reprezentować kraj w rozgrywkach europejskich - będzie to nowo utworzony Puchar Konferencji, do którego trafią też pozostałe zespoły z naszej ligi. Niestety jest to trzeci pod względem wagi turniej, po Lidze Mistrzów i Lidze Europy. Jego zwycięzca będzie miał zagwarantowany udział w fazie grupowej kolejnej edycji LE.
https://www.youtube.com/watch?v=2CvlKVZsUUs Wspomnienia to jedyne co nam pozostaje
Nieoficjalny fanklub Agnieszki Cegielskiej - o pogodzie i nie tylko ;)
http://agnieszkacegielskanfc.wordpress.com ZAPRASZAM!
Maciek_POZ
Fanatyk :)
Fanatyk :)
Posty: 6362
Rejestracja: niedziela 27 gru 2015, 22:25
Lokalizacja: Kraina Kwitnącej Pyry :)

Re: Piłka nożna - czyli o harataniu w gałę (LM, Ekstraklasa, inne rozgrywki)

Post autor: Maciek_POZ »

Ekstraklasa szkiełkiem i okiem (cz.8 )
Przed 27 kolejką sytuacja zaczyna się klarować - trzy pierwsze drużyny mają ośmiopunktową przewagę nad resztą stawki, co daje już wyłącznie matematyczne szanse na zmianę w tym rejonie tabeli. Podobne mogą wydawać się ambicje wicelidera do walki o mistrzostwo, bo tam strata wynosi sześć punktów. Portowcy jednak walczą, mają trzy zwycięstwa z rzędu, a w ostatnim meczu wygrali z Górnikiem po golu Kurzawy, który parafrazując klasyka - strzelił, ale się nie cieszył.

Legia, Pogoń, Raków i ???
To właśnie wspomniane zespoły z czołówki tabeli, które w przyszłym sezonie będą nas z dużym prawdopodobieństwem reprezentować w rozgrywkach europejskich. Czwartym do brydża może zostać pierwszoligowa Arka Gdynia, jeśli za tydzień, 2 maja wygra Puchar Polski z częstochowianami. Jeśli "Medaliki" będą górą, wtedy do pucharów wejdzie 4.zespół ekstraklasy i tutaj sporo może się zdarzyć...

Czwarte miejsce może nie być najgorsze
Pretendentów o nie może być sporo - Lechia, Piast, Śląsk i Zagłębie mają po 38 punktów, szansę ma też jeszcze Warta Poznań, która ma 2 punkty straty, choć w bezpośrednim meczu o czołówkę przegrała z Rakowem 0:2, marnując dwa rzuty karne. Przed nią jednak niełatwe mecze z Jagiellonią, Pogonią i Śląskiem. Do wyścigu dołączyli "Miedziowi", którzy w trzech ostatnich meczach jako jedyni zdobyli komplet punktów. Lokalni rywale z Wrocławia zdobyli 5, a gliwiczanie 4. Warto dodać że w 27. kolejce odbędą się mecze Rakowa ze Śląskiem, Lechii z Legią i Zagłębia z Piastem, zatem walka będzie trwać w najlepsze, również w dole tabeli, gdzie...

Trenerska karuzela trwa
Perspektywa spadku zagląda niektórym w oczy - cierpliwość straciły władze w Płocku i Mielcu. I tak - w Wiśle Płock Radosława Sobolewskiego zastąpił Maciej Bartoszek, który w dwóch meczach zdobył jeden punkt, przegrał mecz "o sześć punktów" z Cracovią. Z kolei w Stali Leszka Ojrzyńskiego zastąpił Włodzimierz Gąsior, a jego piłkarze w dramatycznych okolicznościach zremisowali mecz z Jagiellonią na wyjeździe. Spokojny o posadę nie może być Peter Hyballa z Wisły Kraków, który zmierzy się w derbach z Cracovią, gdzie cały czas od wielu lat rządzi i dzieli Michał Probierz. Zwycięzca tego pojedynku zapewni sobie pewne utrzymanie w Ekstraklasie. Tymczasem takowe zapewniła sobie rewelacja rozgrywek

Warta zaskakuje wszystkich
Zieloni są wyżej w tabeli od Lecha i trzeba przyznać, że w ostatnim czasie dawali więcej radości poznańskim kibicom swoim zaangażowaniem i walką do końca. Warto przypominać, że de facto grają cały czas na wyjazdach. Kameralny stadion jest modernizowany, ma już odpowiednie oświetlenie, ma podgrzewaną murawę, pozostaje problem trybun i większy, czyli budynku klubowego, którego stan niestety jest opłakany. Miasto ma jednak plany modernizacji obiektów przy Drodze Dębińskiej, trwa walka o dofinansowanie z budżetu centralnego, bo jest to klub wielosekcyjny. Te kłopoty ma za sobą Raków, bowiem...

Liga wraca do Częstochowy!
Mieszkańcy największego niewojewódzkiego miasta w Polsce będą mogli wreszcie oglądać (przynajmniej w telewizji, ze względu na pandemię) swoich ulubieńców na swojej ziemi. Na swoim stadionie zagrali ze Śląskiem pierwszy raz od dwóch lat i pisząc te słowa wiem, że wygrali 2:0 ze Śląskiem. Oficjalnie otwarcie przy Limanowskiego nastąpi jednak dopiero w lipcu, a warunkową zgodę na użytkowanie wydała Komisja Licencyjna.
https://www.youtube.com/watch?v=2CvlKVZsUUs Wspomnienia to jedyne co nam pozostaje
Nieoficjalny fanklub Agnieszki Cegielskiej - o pogodzie i nie tylko ;)
http://agnieszkacegielskanfc.wordpress.com ZAPRASZAM!
melona
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 17365
Rejestracja: niedziela 07 wrz 2014, 16:07

Re: Piłka nożna - czyli o harataniu w gałę (LM, Ekstraklasa, inne rozgrywki)

Post autor: melona »

Legia Warszawa po raz 15. w historii została mistrzem Polski, o czym zdecydował remis Rakowa Częstochowa na wyjeździe z Jagiellonią Białystok. Dla Legii to też siódmy tytuł w ostatnich 9 sezonach.
http://www.90minut.pl/news/311/news3115 ... olski.html
Maciek_POZ
Fanatyk :)
Fanatyk :)
Posty: 6362
Rejestracja: niedziela 27 gru 2015, 22:25
Lokalizacja: Kraina Kwitnącej Pyry :)

Re: Piłka nożna - czyli o harataniu w gałę (LM, Ekstraklasa, inne rozgrywki)

Post autor: Maciek_POZ »

Dziesięć minut, które przejdą do historii Częstochowy!

Drugiego maja, zgodnie z kilkuletnią tradycją rozgrywany jest finał Pucharu Polski. Jednak w tym roku odbył nie na Stadionie Narodowym, a na obiekcie w Lublinie i niestety bez udziału publiczności z wiadomych względów. O trofeum walczyły obchodzący w tym roku stulecie istnienia Raków Częstochowa i pierwszoligowiec, czterokrotny finalista tych rozgrywek i dwukrotny triumfator, czyli gdyńska Arka.
Pierwsza połowa upłynęła z optyczną przewagą "Medalików", choć trzeba oddać Arkowcom, że skutecznie pracowali w defensywie, nie dając możliwości do poważniejszego zagrożenia bramki. Mecz "rozkręcił się" w drugiej części. Niespodziewanie na prowadzenie wyszedł zespół znad morza, bowiem nieudane dośrodkowanie Mateusza Żebrowskiego zmieniło się w piękną bramkę. Golkiper mógł jedynie odprowadzić piłkę wzrokiem. To mocno podrażniło częstochowian, którzy zaczęli agresywniej atakować rywala, który jednak dzielnie się bronił i od czasu do czasu odpowiadał (dwa celne strzały Macieja Rosołka). Ten stan trwał aż do 80 minuty - wtedy Ivan Lopez doprowadził do wyrównania po sytuacyjnym, lecz precyzyjnym strzale z dwunastego metra. Mur pod naporem został skruszony, wynik długo się nie utrzymał, bo osiem minut później skuteczną kontrę i dogranie wprowadzonego na boisko Szelągowskiego na gola z bliskiej odległości zamienił inny zmiennik Tijanić. Wszystko wskazywało, że ekstraklasowy zespół nie da sobie tego wyrwać. Nie zmieniło tego pięć doliczonych minut, a zawodnicy w czerwono-niebieskich strojach radośnie wybiegli na murawę, by świętować największy sukces w historii klubu. Z pewnością swoją satysfakcję ma też trener Marek Papszun, zwany już nieco żartobliwie "polskim Jurgenem Kloppem", od pięciu lat(!) związany z klubem, który ciężką pracą doprowadził swoich zawodników do sukcesów - gwarantowanego podium w lidze (jeszcze nie wiadomo, czy będzie to drugie, czy trzecie miejsce) i zdobycia Pucharu Polski, który jest też przepustką do występów zespołu spod Jasnej Góry w europejskich pucharach. Co ciekawe, z tego triumfu cieszy się nie tylko Częstochowa, ale też kilka zespołów z Ekstraklasy, bo w ten sposób czwarty zespół zyska przepustkę do gry w Europie.
Podsumowując - jest współpraca między właścicielem a sztabem trenerskim, jest mądrze budowany zespół, jest wielki sukces. I tylko żal, że nowo budowany stadion jest tak minimalistyczny, choć tutaj kamyczek należy kierować do ogródka władz miasta. Powinno to być nauką dla włodarzy innych klubów, zwłaszcza tego, który swoje stulecie będzie obchodził za rok. Trzeba też oddać Arce Gdynia, że postawiła twarde warunki, zdecydował brak przysłowiowego cwaniactwa, jednak z taką grą jak w tym meczu nie powinna mieć problemu z tym, aby za rok zagrać w osiemnastozespołowej PKO Ekstraklasie.

Obrazek
Obrazek
https://www.youtube.com/watch?v=2CvlKVZsUUs Wspomnienia to jedyne co nam pozostaje
Nieoficjalny fanklub Agnieszki Cegielskiej - o pogodzie i nie tylko ;)
http://agnieszkacegielskanfc.wordpress.com ZAPRASZAM!
melona
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 17365
Rejestracja: niedziela 07 wrz 2014, 16:07

Re: Piłka nożna - czyli o harataniu w gałę (LM, Ekstraklasa, inne rozgrywki)

Post autor: melona »

Gratulacje dla piłkarzy Rakowa, w pełni zasłużony sukces! I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu ten zespół grał dopiero na trzecim poziomie ligowym.
melona
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 17365
Rejestracja: niedziela 07 wrz 2014, 16:07

Re: Piłka nożna - czyli o harataniu w gałę (LM, Ekstraklasa, inne rozgrywki)

Post autor: melona »

Mamy w tym roku angielski finał Ligi Mistrzów. Manchester City i Chelsea wygrały swoje półfinałowe dwumecze odpowiednio z Paris Saint-Germain i Realem Madryt i spotkają się w decydującym spotkaniu 29 maja na stadionie Ataturk w Stambule. Przed spotkaniem w Manchesterze pojawiło się bardzo nietypowe pogodowo w maju zjawisko, a mianowicie... spadł śnieg i mecz odbył się na nieco zabielonej murawie. Pomogło to gospodarzom, którzy zwyciężyli dzięki dwóm bramkom Riyada Mahreza. Z kolei The Blues, jak się mówi o piłkarzach Chelsea, z łatwością uporali się z Realem dzięki golom Timo Wernera i Masona Mounta. Ciekawe, kto wygra w tym wewnątrzangielskim spotkaniu, chociaż bardziej bym chciał, żeby po raz pierwszy w historii Ligę Mistrzów zgarnęli The Citizens.
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika